OBOK

każdy kamień

dotknięty jest

przez śmierć

krwiobieg rzek

nie przywraca mu życia

jedynie dłonie ogrzeją go

na chwilę, zanim

wróci w wir ścierający

najtwardsze skały

na pył

nikt nie płacze nad kamieniem

przecież morze traw wysycha

w mgnieniu oka

a skrzydło ptaka

opada pod ciężarem

wiatru nie do udźwignięcia

oddechy zamknięte w pokoju

zasnuwają mgłą okna

nie widać warkocza Bereniki

niebo odwrócone

plecami do nas

TAM

Tam są ścieżki niewydeptane

a chadza nimi tylko śmierć

w lesie gdzie

nawet połamane

stoją na baczność

rzędy drzew

nie ma tu ptaków

płoszy je

echo strzałów

co brzmi nieprzerwanie

nieprzerwanie wciąż

gdzieś brzmi

Sztuczny horyzont

czy korzystasz ze sztucznego horyzontu

wokół jak przystało na niebo

brak punktów odniesienia

a przecież widok słońca nie wystarczy

żeby  wylądować 

czasem nie pomoże nawet

rozpostarty w porę spadochron snu

do ziemi  wcale nie jest

tak daleko, jak sądza twoje zmysły

spójrz, jak odchyliłeś się od rzeczywistości

nie szkodzi, że prawdziwy jest bardziej odporny na burze

ponad poziomem chmur

wolę sztuczny horyzont

zimne guziki

dopóki jest falą

kołysze polne dzwonki

zmierza do brzegu

choć nie potrafi

wrócić w głąb

rozkwitłej łąki

 

a kiedy poodpina

zimne guziki i uwolni ciało

zobaczysz jak dookoła

wiruje chaos

Spis gwiazd

co nienazwane

istnieje jeżeli

zostawia jakikolwiek ślad

zostaną spisane gwiazdy

złapiemy miliard sprawców

wypaczeń przestrzeni

śledztwo już zlecono

nie pozostaną bezkarne

ciemne siły

marszczące przestrzeń

odkryjemy też

drugie dno

w walizce taszczonej

przez czas

Słowna kula

trudno powiedzieć

co jest zalążkiem

słowa czasem

przychodzą znikąd

i milkną niezapisane

są też takie

co mają moc

przyciągania

wtedy tworzą

słowną kulę

co toczy się coraz szybciej

porywając zdarzenia

wyprzedzając czas

w poprzek

horyzontu

piosenka

 

wstaje dzień

czarno-biały

iskry mrozu trzaskają

drzewa w jasnych płomieniach

cisza pada wraz z śniegiem

na kolorów cienie

Miraż

śledztwo rozpoczyna się na nowo

słońce zdejmuje starannie

linie papilarne z szyb

zawęża pole widzenia

jednobarwna tęcza

koloru twoich oczu

zatacza pełny krąg

taki widok

można mieć tylko

z góry  i pod warunkiem

kropel nie większych od łzy

jeżeli zdecydujesz się

zejść na ziemię

odzyskasz wolność

cień wróci na swoje miejsce

śledztwo wykaże

że nigdy nie byłeś

z tej strony

                   szyby