Początek

 

To było tamtej zimy

gdy śnieg miał smak

przejrzałej białej morwy

 

Ubiegłej wiosny

kiedy gawrony

długo nie chciały odlecieć

a spiętrzona kra

zagrażała mostom

 

Latem przy oszałamiającym

akompaniamencie świerszczy

w cieniu

ociekających miodem lip

 

a może jesienią

Na przełomie

Barw