Granica

 

granica

wcale nie przebiega

o świcie

śpiesznym stukotem

po klawiaturze mroku

jest już

o północy

wtedy

z bezbarwnego światła

księżyca wyłania

się krawędź

rzeczywistości

 

 

 

 

Na wskroś

 

Znaki postawione

Na granicy wyobraźni

Zabraniaja patrzeć

czuć

iść dalej

iść dalej

 

Nie pisz, to nie temat na wiersz

Nie Twoja wina, co można poradzić

Siła wyższa, taki porządek rzeczy

Dobrze, że nie ja, nie moje dzieci

Daleko od nas

daleko od

D A L E K O

 

Chcesz znaleźć słowa

Takie, ktore przenikną na wskroś

Przez tyle lat

Nie udało się poetom naprawić świata

 

Zgoda, byli tacy co

Budzili sumienia

Ich wiersze do dziś

Mają moc

 

prawd wyrytych w kamieniu

luster, w które patrzono by

spojrzeć sobie w oczy

świadectw człowieczeństwa

 

uwaga

UWAGA

poruszającym się

poza granicami wyobraźni

nie dajemy gwarancji

na powrót

uwaga ! uwaga!

 

Co chcesz osiągnąć

puszczając wodze zdrowych zmysłów

Będziesz krzyczeć, że nie zgadzasz się

na ból, na strach, śmierć,

przerażenie, zło, zło, zło

 

Tam ludzie mówią, że nad nimi

Nie ma już nieba

Dzieci płaczą

A te co przestały

Patrzą wzrokiem

Przenikającym na wskroś

 

Tam zabłąkane kule

czas wybijają z rytmu

Jutro jest też przeszłością

 

Zatrzaśnięci w pułapce zła

Są jak sen

Którego Świat

Nie chce pamiętać

 

Wnętrze

 

Zamknięci

czujemy każde drgnienie

     co dreszczem przebiega

                   po ciele

     kołysze w uchu dzwon

 

 

Zasklepieni

słyszymy każde pociągnięcie

                    smyczka

     z rozedrganych strun

     rozświetlając wnętrze

     sypią się skry dźwięku

 

 

Kto nas tu dojrzy

w głębi

Białych Skrzypiec