Do Wysockiego

 

Obiecałeś że wrócisz

nie minie pół roku

znów zaśpiewasz

 

Gdy niebo

nie wydaje dźwięku

jak pęknięta

czarna porcelana

 

Ty Uderz W Struny

 

Przekroczyłeś

Horyzont widzialności

ale słuch to zmysł

co zanika najpóźniej

może wcale nie ginie

 

Wsłuchując się w ciszę

c z e k a m y