J A K

Kto jesteś, czytelniku, ty za sto lat odczytujący me wiersze?

Rabindranath Tagore

"Rosnący Księżyc"

 

 

 

jestem z pokolenia

 

w którym satelitarna łączność

PRZEKAZUJE:

turniej w tenisie z Memphis

szum Wszechświata

film "Galaktyka terroru"

reklamę gumy do żucia

sztafetę wojny

co biegnie, jak biegła

raz mniej, raz bardziej liczna

nie wiem

czy kiedyś upuści pałeczkę

coraz mniej ludzi

ma własny, rozkwitły ogród

a nawet jak ma

i czuje "… tę radość, która śpiewała

w pewien ranek wiosenny …"

to J A K ją wysłać z

c z y s t y m  s u m i e n i e m

poprzez

następne 100 lat

 

Bezimienne

 

TO CO WYBUCHŁO

rozsypując przestrzeń

roztrwaniając czas

mające

magiczną moc

przyciągania myśli

formujące się

na rozmaite sposoby

może być : kometą

źdźbłem

rzeką

lub człowiekiem

 

a wtedy

chodzi często

na brzeg nieba

by wypatrywać

blasku latarni

świetlistej smugi

stamtąd skąd widziano

TO CO WYBUCHŁO

rozwijając przestrzeń

odmierzając czas

wśród wielu nazw

wciąż BEZIMIENNE

 

Żywa Biblioteka

 

z tej biblioteki

dzieła są wypożyczane

na wieczne nieoddanie

pojedyncze zdania

podobne myśli

znajdujemy czasem

co  się nazywa

powtarzalnością zjawisk

 

czas

wertuje Księgę

a początku

nie ma końca

 

Do Wysockiego

 

Obiecałeś że wrócisz

nie minie pół roku

znów zaśpiewasz

 

Gdy niebo

nie wydaje dźwięku

jak pęknięta

czarna porcelana

 

Ty Uderz W Struny

 

Przekroczyłeś

Horyzont widzialności

ale słuch to zmysł

co zanika najpóźniej

może wcale nie ginie

 

Wsłuchując się w ciszę

c z e k a m y

 

D A L

 

I nie spojrzysz

dwa razy w to samo

lustro

tam też się spóźniasz

 

Choć tafla nieruchoma

pod powierzchnią

wartki nurt

wciąż wyprzedza wzrok

 

Przecierasz oczy

                   do lśnienia

                      do lśnienia

                         do śnienia

 

Refleksy zdarzeń gasząc

dotknięciem powieki

w DAL popłyniesz

na lustrzanej krze